Hej :) dzisiaj pierwszy rozdział mojego opowiadania o Louisie z One Direction. Fanfiction nazywa się 'Miłość z nienawiści' . Tak wiem kiepska ta nazwa no ale co zrobisz nic nie zrobisz xd Emm... nie przewiduje ile będzie rozdziałów ale myśle że około 30-40 ;) Jeszcze nie wiem jak często będę dodawać nowy rozdział dlatego zrobiłam ankietę w której proszę byś oddał/oddała głos bo to ważne.Prolog wiele nie mówił o opowiadaniu i za to przepraszam :( I jakby ktoś nie wiedział jest on o Louisie i takiej Katy którą wam już przedstawiłam w bohaterach ;) prolog jest dokładniej o nich :D krótki ale za razem dużo informacji można się z niego dowiedzieć XD O julu co ja się tak rozpisałam heh ;3 No więc zacznijmy tą opowieść ;3 <3
Rozdział 1
*(oczami Kateriny) *
Za parę dni wakacje i urodziny mojej najlepszej przyjaciółki- Rose. Oby dwie studiujemy na Uczelnii im. Abrachama Lincolna* która jest najlepsza w Londynie. Rose chce zostać sławną piosenkarką, ale póki co nic nie robi w tym kierunku, ja za to chcę być modelką. Dziwne, może nie poszłyśmy na te kierunki na studia, ale wolałyśmy prawo, bo gdyby nam nie wyszło z śpiewaniem i modelingiem. A więc jak wspominałam - za parę dni a dokładniej za 12 dni są urodziny Rose. Mam już dla niej idealny prezent- bilety na koncert One Direction w naszym mieście który odbędzie się za 14 dni. Nie jestem ich fanką ale dla przyjaciółki wszystko. Moja siostra Megan też ich uwielbia ale niestety nie mam biletu dla niej. Bilety nie były nawet drogie bo była promocja bo sie zaczynają wakacje więc pomyślałam: biorę a co by nie !
(12 dni później )
-Wszystkiego Najlepszego Rose ! Masz już 21 lat ty staruchu ! - powiedziałam wchodząc do pokoju Rose a daleko nie miałam do niej bo mieszkałyśmy w jednym mieszkaniu. Rose lekko jeszcze śpiąca zmienia pozycję z leżącej na siedzącą ziewa mówiąc :
- O boże ! Która godzina już, przespałam coś ? - ahh ten mój głuptasek zapomniał że ma dzisiaj urodziny haha, może przypomni się jej jak powiem jaki prezent dostanie.
- Dzisiaj są twoje 21 urodziny gapo ! I z tej okazji mam dla Ciebie prezent a jest nim bilet na koncert twojego ulubionego zespołu One Direction w Londynie !!! - wykrzyczałam na całe mieszkanie, a moja przyjaciółka wyskoczyła z łóżka jak opażona i zaczęła piszczeć w niebogłosy, jak to ona mnie uwielbia i kocha za ten prezent. Śmiałam się z jej reakcji i spodziewałam się nie dowierzania i a nie pisku i skoków z radości . Ale się zajarała na ten koncert że całe śniadanie mówiła mi jak to bardzo mi dziękuje i w ogóle. Nawet już wybrała ciuchy na koncert haha. I ja niestety będę z nią i innymi tysiącami fanek piszczących non stop w jednym wielkim stadionie na którym odbędzie się koncert. Ważna jest tylko dla mnie reakcja mojej przyjaciółki i że będę mogła przeżyć to razem z nią. Ja nawet nie znam tych gości imion ! Ehh jakoś przeżyje te dwie godziny pisku fanek i śpiewania tych kolesi.
*Nie wiem jak sie pisze jak jest błąd to przepraszam ;cc
A więc mamy pierszy rozdział kochani !!! Tylko w opowiadaniu nie lubię 1D a tak w realu to kocham podziwiam szanuje uwielbiam <3 hihi :* :3 Piszcie w komentarzach czy fajny czy nie ? Czy fajnie się zapowiada czy do dupy ;c ? Jeśli chcesz zhejtować moją prace to wiedz że pisze to pierwszy raz. Nigdy nie pisałam ff tylko czytałam ;) Miłego dnia miśki Moje xx.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz